Przejdź do treści
← Wszystkie wpisy

26 sierpnia 2026 · 7 min czytania

Polski e-commerce w I połowie 2026: najważniejsze zmiany i trendy

Wielokanałowość jako norma, spór Allegro z ERLI o Allegro Ceny, AI w procesie zakupowym i nowe metody płatności — podsumowanie I połowy 2026.


Pierwsza połowa 2026 roku przyniosła w polskim e-commerce kilka zmian, które nie są jeszcze powszechnie omawiane, choć realnie wpływają na to, jak wygląda sprzedaż online. Żadna z nich osobno nie robi wielkiego wrażenia w nagłówku, ale razem zmieniają założenia, na których wielu sprzedawców opierało swoją strategię jeszcze rok temu. Zebraliśmy najważniejsze z nich, razem z tym, co konkretnie oznaczają dla kogoś, kto sprzedaje na więcej niż jednym kanale.

Sprzedaż wielokanałowa to już nie strategia, to standard

Z raportu e-Izby „Omni-commerce. Kupuję wygodnie 2026” wynika, że tylko jeden na dziesięciu konsumentów finalizuje zakup w jednym kanale. Dla 63% kupujących to, czy marka jest dostępna w wielu miejscach naraz, realnie wpływa na decyzję zakupową. Przynajmniej jeden zakup online zrobiło już 100% internautów w Polsce. To czwarty rok z rzędu z pełnym pokryciem, co samo w sobie pokazuje, że polski rynek e-commerce przestał rosnąć wszerz, w stronę nowych, niedoświadczonych kupujących. Rośnie teraz w głąb: ci sami kupujący korzystają z coraz większej liczby kanałów naraz.

To potwierdza coś, co wielu sprzedawców czuje intuicyjnie: obecność na jednym kanale przestała być wyborem — stała się punktem wyjścia. Pytanie, które ma teraz sens, to nie „czy być na kilku kanałach”, a „jak dobrze poukładać to operacyjnie”. Innymi słowy, przewagą konkurencyjną coraz rzadziej jest sama decyzja o wejściu na drugi czy trzeci kanał, bo tę decyzję podjęła już większość rynku. Przewagą staje się to, czy zamówienia, stany magazynowe i ceny z tych kanałów są ze sobą spójne, czy raczej sprzedawca ręcznie przeskakuje między kilkoma panelami, licząc na to, że nic mu nie umknie. Rozpisaliśmy mechanikę tego procesu w osobnym wpisie o synchronizacji zamówień i stanów magazynowych.

Starcie Allegro i ERLI o warunki dla sprzedawców

Na początku 2026 roku ERLI złożyło skargę na Allegro, dotyczącą programu Allegro Ceny. Do niedawna, aby korzystać z tego programu (rabaty i darmowe kredyty reklamowe), sprzedawca musiał mieć przynajmniej 80% swoich ofert w cenie nie wyższej niż na innych platformach. W praktyce oznaczało to, że sprzedawca, który miał niższe ceny na własnej stronie albo na konkurencyjnej platformie, tracił promocję na Allegro — nawet w kategoriach niezwiązanych z tymi konkretnymi produktami. Obniżka ceny jednego produktu we własnym sklepie mogła więc kosztować sprzedawcę promocję dla zupełnie innych produktów na Allegro, co zniechęcało do jakiejkolwiek elastyczności cenowej poza samym Allegro.

Allegro ostatecznie zniosło ten warunek, otwierając program dla wszystkich sprzedawców niezależnie od ich polityki cenowej na innych kanałach. To bezpośrednio zmniejsza presję, która wcześniej zniechęcała do konkurowania ceną na wielu platformach naraz. Warto znać ten typ decyzji biznesowej, jeśli planujesz strategię cenową na więcej niż jednym kanale, bo pokazuje coś szerszego: warunki uczestnictwa w programach dużych platform nie są stałe, tylko podlegają presji konkurencyjnej ze strony mniejszych graczy takich jak ERLI. Sprzedawca, który śledzi tylko regulamin z dnia rejestracji, może przez długi czas nie zauważyć, że zasady gry zmieniły się na jego korzyść.

Jeśli ERLI jest dla Ciebie kanałem, którego jeszcze nie testowałeś, opisaliśmy osobno, jak zacząć sprzedawać na ERLI. Szerszy kontekst — dlaczego warto nie opierać całego biznesu na jednej platformie — jest we wpisie o uzależnieniu od Allegro i dywersyfikacji sprzedaży.

AI wchodzi do procesu zakupowego szybciej, niż większość sprzedawców zdążyła się przygotować

Ponad 90% kupujących korzysta w jakiejś formie ze wsparcia AI podczas zakupów, a 63% pozwala asystentom AI samodzielnie wyszukiwać i polecać produkty. To nie jest już nisza wczesnych entuzjastów — to zbliża się do powszechnej praktyki. Jednocześnie 45% kupujących robi zakupy bezpośrednio przez social media (TikTok Shop, Instagram), a 66% deklaruje, że rekomendacje influencerów wpływają na ich decyzje.

Dla sprzedawcy to oznacza, że produkt musi być „widoczny” nie tylko dla człowieka przeglądającego kategorię, ale też dla systemu, który filtruje i poleca w jego imieniu. To stawia nowe wymagania względem tego, jak kompletne i aktualne są dane produktowe: nazwa, opis, atrybuty, zdjęcia. Asystent AI, który wybiera produkty w imieniu kupującego, opiera się na tym, co faktycznie znajduje się w danych oferty, a nie na tym, co sprzedawca miał na myśli, wystawiając ją pół roku temu. Oferta z niepełnym opisem albo brakującymi atrybutami może być dla człowieka wciąż czytelna, a jednocześnie praktycznie niewidoczna dla systemu, który filtruje wyniki automatycznie.

To przesuwa ciężar pracy z „ładnego wyglądu karty produktu” na „kompletność i spójność danych w tle” — co jest szczególnie istotne dla sprzedawcy prowadzącego ten sam katalog na kilku platformach naraz, z których każda ma nieco inne wymagania co do formatu danych.

Nowe sposoby płacenia stają się normą, nie dodatkiem

Aż 49% kupujących skorzystało w ostatnich 12 miesiącach z płatności odroczonych (BNPL), a 74% tych, którzy jeszcze z niej nie korzystali, deklaruje otwartość na wypróbowanie tej opcji. Portfele cyfrowe zyskują też na popularności jako najwygodniejsza forma płatności — wzrost o 6 punktów procentowych rok do roku.

Razem te dwie liczby pokazują wyraźny kierunek: kupujący coraz częściej oczekują, że metoda płatności dopasuje się do nich, a nie odwrotnie. Brak BNPL czy popularnego portfela cyfrowego w checkoucie nie jest już neutralnym brakiem opcji, tylko realnym punktem tarcia, w którym część klientów może zrezygnować z zakupu. Dla sprzedawcy wielokanałowego dochodzi do tego dodatkowa trudność: metody płatności trzeba skonfigurować i utrzymywać osobno na każdej platformie, a to, co jest dostępne na jednym kanale, niekoniecznie jest dostępne na drugim.

Zakupy z zagranicy i drugi obieg rosną równolegle

Zakupy międzynarodowe robi 40% kupujących, a ponad połowa z nich korzysta z platform azjatyckich. Jednocześnie 51% kupuje produkty z drugiej ręki online, a 41% samo odsprzedaje. W niektórych kategoriach recommerce odpowiada już za 21–30% wydatków.

To dwa równoległe trendy, które na pierwszy rzut oka wydają się sprzeczne (kupowanie nowych rzeczy z zagranicy kontra kupowanie używanych), a w rzeczywistości pokazują to samo: polscy konsumenci coraz mniej zwracają uwagę na to, skąd pochodzi produkt, a coraz bardziej na cenę i wygodę. Dla sprzedawcy oznacza to, że konkurencją nie jest już wyłącznie inny polski sklep czy inny marketplace krajowy, tylko każda opcja, która oferuje porównywalny produkt taniej albo wygodniej — niezależnie od tego, czy stoi za nią zagraniczna platforma, czy sąsiad odsprzedający rzecz z drugiej ręki. To nie znaczy, że trzeba konkurować ceną z każdym z tych źródeł naraz, ale warto rozumieć, że próg porównania, do którego kupujący odnosi ofertę, jest dziś znacznie szerszy niż jeszcze kilka lat temu.

Co z tego wynika

Żadna z tych zmian osobno nie jest rewolucją, ale razem rysują dość jasny obraz: granice między kanałami sprzedaży, formami płatności i nawet krajami pochodzenia produktu się zacierają, a decyzje regulacyjne i biznesowe dużych platform (jak spór Allegro–ERLI) mają bezpośredni wpływ na to, jak sprzedawca może budować swoją strategię cenową.

Wspólnym mianownikiem tych pięciu wątków jest to, że każdy z nich zwiększa liczbę miejsc, w których trzeba pilnować spójności: cen, danych produktowych, metod płatności, dostępności na kolejnych platformach. Dla sprzedawcy działającego na jednym kanale to głównie ciekawostka rynkowa. Dla sprzedawcy wielokanałowego to konkretna, rosnąca lista rzeczy do zsynchronizowania, która nie zmniejsza się sama z siebie.

Gdzie w tym jest OpenLinker

Budujemy OpenLinkera — open source’owy (Apache 2.0), self-hosted system, który spina sklep, marketplace’y, wysyłkę i fakturowanie w jednym miejscu. Działa na Twoim serwerze i nie ma opłaty od zamówienia. Dokładnie ta „rosnąca lista rzeczy do zsynchronizowania” jest problemem, który rozwiązujemy: jedno źródło prawdy dla stanów i danych produktowych, zamiast kilku paneli i liczenia na szczęście.

Co działa dziś: sklepy PrestaShop i WooCommerce, marketplace’y Allegro i ERLI, wysyłka InPost i DPD, fakturowanie Subiekt nexo, KSeF i inFakt. OpenLinker jest w fazie alfa, przed wersją 1.0 — publiczny scorecard integracji trzymamy aktualny właśnie po to, żeby nikt nie pomylił „zaplanowane” z „już działa”. Jeśli porównujesz takie podejście z SaaS-owym channel managerem, rozpisaliśmy to wprost w zestawieniu OpenLinker vs BaseLinker, a to, jak system jest zbudowany od środka, opisaliśmy na stronie architektury.

Druga połowa roku prawdopodobnie przyniesie więcej podobnych zmian. Będziemy o nich pisać na bieżąco.

Najczęstsze pytania

Ilu polskich konsumentów kupuje w więcej niż jednym kanale?

Według raportu e-Izby „Omni-commerce. Kupuję wygodnie 2026” tylko jeden na dziesięciu konsumentów finalizuje zakup w jednym kanale. Dla 63% kupujących dostępność marki w wielu miejscach naraz realnie wpływa na decyzję zakupową.

Co się zmieniło w programie Allegro Ceny w 2026 roku?

Do niedawna warunkiem udziału było utrzymywanie przynajmniej 80% ofert w cenie nie wyższej niż na innych platformach. ERLI złożyło na to skargę na początku 2026 roku, a Allegro ostatecznie zniosło ten warunek — program jest dziś otwarty dla sprzedawców niezależnie od ich polityki cenowej na innych kanałach.

Jak AI zmienia sposób, w jaki kupujący znajdują produkty?

Ponad 90% kupujących korzysta w jakiejś formie ze wsparcia AI podczas zakupów, a 63% pozwala asystentom AI samodzielnie wyszukiwać i polecać produkty. Dla sprzedawcy oznacza to, że o widoczności oferty coraz częściej decyduje kompletność danych produktowych — nazwa, opis, atrybuty, zdjęcia — a nie sam wygląd karty produktu.

Czy brak BNPL w checkoucie realnie kosztuje sprzedaż?

49% kupujących skorzystało z płatności odroczonych w ostatnich 12 miesiącach, a 74% tych, którzy jeszcze z niej nie korzystali, deklaruje otwartość na jej wypróbowanie. Brak popularnej metody płatności nie jest już neutralnym brakiem opcji, tylko punktem tarcia, w którym część klientów rezygnuje z zakupu.

Co te zmiany oznaczają operacyjnie dla sprzedawcy wielokanałowego?

Każdy z tych wątków zwiększa liczbę miejsc, w których trzeba pilnować spójności: cen, danych produktowych, metod płatności i dostępności na kolejnych platformach. Dla sprzedawcy jednokanałowego to ciekawostka rynkowa; dla wielokanałowego — rosnąca lista rzeczy do zsynchronizowania.

#rynek#trendy#allegro#erli#sprzedaz-wielokanalowa#ai#platnosci