27 maja 2026 · 5 min czytania
Wszystkie integracje e-commerce w jednym systemie na własność
System integracji e-commerce open source, self-hosted: zamówienia, magazyn, wysyłka, fakturowanie w jednym miejscu — bez opłat za zamówienie.
Sprzedajesz na Allegro. Sprzedajesz we własnym sklepie. Może następny w kolejce jest eBay albo Amazon. I gdzieś po drodze narzędzia, które miały to wszystko spinać, same stały się problemem. Albo płacisz SaaS-owi prowizję od każdego zamówienia — w nieskończoność, i tym więcej, im lepiej Ci idzie — albo sklejasz to ręcznie: eksporty, arkusze i kilka skryptów, które sypią się w momencie, w którym marketplace zmienia API. Twoje zamówienia, Twój stan magazynowy, Twoi klienci — dane, które są Twoim biznesem — leżą na cudzym serwerze, w usłudze, za którą płacisz co miesiąc. Widzieliśmy, jak o tę ścianę uderza sklep za sklepem.
Dlatego budujemy coś innego: open source system integracji e-commerce, który masz na własność. Ten wpis jest o tym, dokąd zmierzamy.
Jeden system, który masz na własność
Wizja mieści się w jednym zdaniu: jeden system e-commerce, który masz na własność — na swoim serwerze, ze swoimi danymi — i który spina wszystkie Twoje kanały sprzedaży.
OpenLinkera uruchamiasz na własnej infrastrukturze: Twoje dane, Twoja historia zamówień, Twoja logika cenowa — wszystko pod Twoim dachem. Każdy marketplace, na którym sprzedajesz, wpada do środka; magazyn leży w centrum; wysyłka i fakturowanie wychodzą na zewnątrz. Jedna instalacja, jedno miejsce, w którym faktycznie działa Twój biznes. Nie czarna skrzynka doklejona z boku sklepu — platforma integracji e-commerce, wokół której Twój sklep jest zbudowany.
Połączona pętla
Sens orkiestracji jest taki, że to nie są osobne narzędzia, które ręcznie zszywasz. To jedna pętla. Zamówienie wpada z marketplace’u, schodzi ze stanu magazynowego widocznego wszędzie, gdzie sprzedajesz, rezerwuje przewoźnika i tworzy fakturę — a każdy z tych kroków raportuje z powrotem do tego samego systemu. Taką pętlę budujemy — a oto jak się domyka.
Twoje marketplace’y w jednym miejscu
Zamówienia będą wpadać z każdego kanału, na którym sprzedajesz. Allegro jest punktem startowym tej ścieżki — od niego zaczęliśmy, bo to ono ma w polskim e-commerce realne znaczenie; integracja Allegro z PrestaShop na własnym hostingu jest tym, od czego ta droga się zaczyna. Ale system jest budowany tak, żeby kolejne marketplace’y dochodziły jako adaptery, nie jako przepisywanie rdzenia: eBay, Shopify, Magento, Amazon są na tej samej ścieżce. Każdy nowy kanał ląduje w tej samej skrzynce, na tym samym ekranie — zamiast kolejnej zakładki i kolejnego logowania.
Magazyn jako jedno źródło prawdy
Pod spodem leży jeden stan magazynowy. Magazyn jest jednym źródłem prawdy, a synchronizacja działa dwukierunkowo: katalog sklepu zasila marketplace’y, a sprzedaż na dowolnym z nich schodzi ze stanu wszędzie naraz. Koniec z podwójną sprzedażą, bo dwa panele się nie zgadzały, koniec z ręcznym zgrywaniem arkuszy na koniec dnia. Liczba po prostu się zgadza na każdym kanale, na którym sprzedajesz — to jest cicha korzyść z synchronizacji stanów magazynowych na własnym serwerze zamiast stosu rozłączonych paneli.
Twoi przewoźnicy w tym samym obiegu
Zamówienie nie jest skończone, dopóki nie zostanie wysłane, więc przewoźnicy żyją wewnątrz pętli. InPost jest pierwszy na ścieżce, a DPD, DHL, GLS i kolejni mają dołączać jako adaptery. Etykieta, numer przesyłki, status zwracany do marketplace’u — wszystko raportuje z powrotem do tego samego systemu, który przyjął zamówienie. Jedno miejsce, żeby zobaczyć, co już wyszło, a co jeszcze czeka — niezależnie od tego, kto wiezie.
Fakturowanie domykające pętlę
Ostatni krok na zewnątrz to faktura. Subiekt nexo pro jest pierwszą integracją, a Fakturownia, iFirma i kolejne dołączą według tego samego wzorca. Zamówienie, które wpadło z marketplace’u, zeszło ze stanu i zarezerwowało przewoźnika, domknie pętlę, wystawiając poprawną fakturę w systemie księgowym, którego już używasz — bez podwójnego wpisywania, bez przeklejania między systemami.
Złóż to w całość, a obraz, do którego zmierzamy, to jedna instalacja na Twojej infrastrukturze: zamówienia ze wszystkich marketplace’ów, prawdziwy stan magazynowy wszędzie, zarezerwowana wysyłka, wystawione faktury — wszystko w systemie, który masz na własność.
Horyzont: statystyki i prognozy
To jest część, na którą czekamy najbardziej, a możliwa staje się dopiero dzięki temu wszystkiemu powyżej.
Kiedy każde zamówienie, każdy ruch magazynowy, każda przesyłka i każda faktura przechodzą przez jeden system, który masz na własność, Twoje dane wreszcie są w jednym miejscu — a nie rozsypane osobno po panelu marketplace’u, portalu kuriera i programie księgowym.
Wykresy pokaże Ci wiele narzędzi. Czego prawie żadne nie daje, to same dane na własność — żeby je wyeksportować, podać własnym modelom, zadać pytanie, pod które nikt nie zbudował gotowego dashboardu. To jest kierunek, w którym idziemy: ujednolicona analityka ze wszystkich kanałów i prognozowanie popytu na danych, które należą do Ciebie. Który produkt rotuje na którym marketplace, w którym sezonie, przy jakiej marży po odjęciu wysyłki — i co zamówić przed szczytem, a nie po nim.
Dashboard możesz wynająć. Nie wynajmiesz swobody robienia z własnymi liczbami tego, co tylko chcesz. To jest różnica, którą robi posiadanie systemu — i właśnie dlatego architektura jest taka, jaka jest.
Dlaczego mieć na własność, zamiast wynajmować
Tak naprawdę są tylko trzy sposoby prowadzenia sprzedaży wielokanałowej.
Możesz wynająć SaaS — BaseLinker, Apilo, Sellasist. Działa, ale płacisz od każdego zamówienia — tym więcej, im większy masz obrót — a Twoje dane leżą na ich serwerach, według ich cennika i ich planu rozwoju. Wynajmujesz silnik, na którym jedzie Twój biznes.
Możesz zbudować to sam — skrypty i integracje spięte ręcznie. Jest Twoje, ale kruche, i to Ty je naprawiasz o 2 w nocy, gdy marketplace zmieni API.
Albo masz fundament na własność. OpenLinker to ta trzecia droga: self-hosted, licencja Apache 2.0, na Twojej infrastrukturze, z Twoimi danymi pod Twoim dachem. Bez licznika zamówień. Zbudowany na hexagonalnym rdzeniu, więc naprawdę rozszerzalny — Twoje reguły cenowe, Twoja obsługa GPSR, Twoje wpięcia do ERP, te wszystkie detale, które robią z Twojego sklepu właśnie Twój — bez czekania na backlog dostawcy. Hostujesz go sam; na tym polega ten kompromis. W zamian przestajesz płacić podatek od własnego wzrostu, a system, który prowadzi Twój biznes, wreszcie należy do Ciebie.
Co chcielibyśmy, żebyś zrobił
Jeśli prowadzisz sklep i masz dość płacenia od każdego zamówienia — albo dość spinania wszystkiego arkuszami — zajrzyj. To jest fundament, który budujemy dla Ciebie, i chętnie poznamy Twoje uwagi wcześnie. (Publiczny scorecard integracji jest otwarty, jeśli chcesz śledzić, którędy biegnie ta ścieżka.)
- Daj gwiazdkę na GitHubie — to najsilniejszy sygnał, że to ma dla ludzi znaczenie.
- Odezwij się jako design partner — pracujemy blisko z pierwszymi sklepami i jest miejsce dla kolejnych.
Zbuduj to z nami.